15.05.2019

[123] Coś absolutnie dobrego // Falcon - Katarzyna Wycisk



Ta książka w internecie przewijała mi się na wielu stronach. Często widziałam posty autorki, która szukała recenzentów i po przeczytaniu paru pochlebnych opinii ja sama postanowiłam po nią sięgnąć. Pani Katarzyna Wycisk dała mi kawał dobrej historii ze świetnie nakreślonymi bohaterami, o których chciałoby się wiedzieć więcej. Cieszę się, że miałam okazję sięgnąć po tę książkę, bo jest ona naprawdę świetna. Znajduje się w niej właściwie wszystko to, co lubię — wątki z bohaterami, którzy mają swoje moce, po oglądnięciu „The Umbrella Academy” za każdym razem się uśmiechałam jak głupia do telefonu widząc imiona bohaterów. Lekkie nawiązanie do X-Men w tym przypadku dla mnie jest oczywiście na plus.


Główna bohaterka ma na imię Alex, nie mogę powiedzieć, że należy do moich ulubionych postaci, ale jest wiele sytuacji, w których ja pewnie postąpiłabym identycznie, ona w tym całym świecie nie odnajdzie się przecież w dwa dni i w pełni rozumiem to, jak jest kształtowana. Z drugiej strony chciałabym, żeby tak głupi czasami nie postępowała, ale nie możemy mieć idealnych bohaterów, bo staną się oni nudni i nierealni. Nasza Alex przez wiele lat żyje swoim normalnym życiem, aż pewnego dnia staje się świadkiem podpalenia żywcem ludzi przez pewnego młodzieńca o pięknych oczach. Pewnie każdy domyśla się, że ta sytuacja zmienia jej życie do góry nogami czego oczywiście można się domyślać. Im dalej idziemy z bohaterką, tym bardziej rozumiemy, że jej życie to jedno wielkie kłamstwo wymyślone przez ludzi, którzy znajdują się wokół niej. To jedna z tych najbardziej ludzkich postaci, jakie możemy poznać, potrafi być miła i współczująca, ale równie często jest uparta i porywcza.

Jeden i Trzy to także ważne postacie w tej książce, oboje różni, ale także podobni pod pewnymi względami. Właśnie oni i ich imiona przywołują mi na myśl „The Umbrella Academy". Ci panowie nie mają jednak nic z bohaterów wcześniej wspomnianego komiksu, bowiem zostali wychowani w specjalnej bazie dla ludzi z mocami, by pozbyć się ich emocji i zrobić z nich maszyny do zabijania. Oboje w jakiś sposób są ważni dla naszej bohaterki (to na szczęście nie jest trójką miłosny!) i dla całej historii. Jeden to ten spokojniejszy, choć naprawdę groźny i bezwzględny w wielu momentach. Autorka w tej książce bardziej postawiła na rozbudowanie postaci Trzy i to był strzał w dziesiątkę. Chłopak nieprzewidywalny, w jednej chwili normalnie rozmawia, by w następnej zamknąć się w sobie, najlepiej przy tym odstawiając jakąś szopkę. Świetnie pokazana przeszłość bohatera, przez co robi się nam go autentycznie żal, bo zależy nam, by był chociaż przez chwilę szczęśliwy. Podoba mi się to, że na początku wydawał się troszeczkę szalony, takie postacie można przedstawić naprawdę w ciekawy sposób.

Cała fabuła jest naprawdę przemyślana, a zakończenie wbija w fotel! Dostałam to, czego chciałam, a następnie wszystko wyrwano mi z rąk, żebym poszła się wypłakać do kąta. Właśnie tak się czułam po zakończeniu tej części, więc cieszę się, że zaczęłam już drugą część. Liczę na rozwinięcie wątków pobocznych postaci, bo one także mnie zainteresowały. Drobne literówki w książce się pojawiają i to one przeszkadzały mi w czytaniu, ale wszystko zostało przebaczone za postać Trzy. Trafia on oficjalnie na listę moich książkowych mężów. Polecam ją właściwie każdemu, bo tę pozycję się pochłania. Ona nie puści Cię wolno, dopóki jej nie skończysz.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Theme by Violett